Przestępstwa na rynku kapitałowym, czyli na co powinien uważać każdy Wilk z Wall Street (cz. I „Insider trading”)

Uszczelnianie systemu podatkowego, czyli co dalej z optymalizacją podatkową?
22 marca 2014
Jak zmniejszyć karę, czyli o wyroku łącznym słów kilka
29 kwietnia 2014

„Trzy godziny oglądania okropnych ludzi robiących okropne rzeczy i przyznających się do tego, że są okropni. Ale i tak masz im zazdrościć, ponieważ alternatywą jest praca w McDonaldzie i jeżdżenie metrem” – wydawać by się mogło, iż dziennikarz amerykańskiej gazety „New Yorker” przygotowując recenzję filmu „Wilk z Wall Street” był świeżo po lekturze statystyk dotyczących przestępstw giełdowych popełnianych w Polsce. Niestety, rzesza osób skuszonych chęcią szybkiego zysku jest coraz większa, choć z pewnością wpływ na tą liczbę mają również skomplikowane przepisy prawne, co gorsza często nie do końca  zgodne z dyrektywami Unii Europejskie (np. Dyrektywą 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 28 stycznia 2003 r.). Dla wszystkich, którzy nie chcą podzielić losu Jordana Belforta, przygotowaliśmy cykl, w którym opisywać będziemy najpoważniejsze przestępstwa giełdowe. Dziś prezentujemy pierwszą część, dotyczącą przestępstwa znanego powszechnie jako „insider trading”.

Zgodnie z art. 181 § 1 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi: „kto wbrew zakazowi, o którym mowa w art. 156 ust. 1, wykorzystuje informację poufną, podlega grzywnie do 5 000 000 zł albo karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5, albo obu tym karom łącznie”.

Artykuł 156 § 1 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi wyznacza natomiast krąg podmiotów, które uzyskały informacje poufne w związku z pełnieniem określonej funkcji w organach spółki, zatrudnieniem w jej strukturach, współpracą nawiązaną na podstawie stosunku zlecenia, a także innych okoliczności (np. w wyniku popełnienia przestępstwa) i są one zobowiązane do ich nieujawniania.

Omawiane przestępstwo dotyczy zatem zachowania polegającego na wykorzystaniu informacji poufnej, tj. takiej, która nie jest dostępna dla ogółu uczestników rynku. Dzięki niej inwestor może bowiem nabyć lub sprzedać swoje akcje, tylko z tego względu, iż posiada przewagę informacyjną. Wypada zauważyć, iż do popełnienia przestępstwa nie jest wymagany finalny zakup bądź sprzedaż akcji. Karane jest już samo przekazanie informacji niezależnie od tego, czy zostaną one następnie wykorzystane przez osobę trzecią.

Przepisy ustawy są sformułowane w ten sposób, aby odpowiedzialności karnej podlegała wyłącznie osoba przekazująca informację, którą można uznać za precyzyjną. Tym samym nie jest penalizowane przekazywanie plotek czy prognoz, co zresztą wydaje się być oczywiste, biorąc pod uwagę charakter działalności na giełdzie papierów wartościowych.

Należy więc zauważyć, iż specyfika przestępstwa określonego w art. 181 § 1 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi daje dość szerokie pole obrony w walce przeciwko zarzutom kierowanym w tym przedmiocie przez organy ścigania.

Na końcu wypada także zauważyć niezwykle wysoką sankcję przewidzianą za popełnienie opisywanego przestępstwa. Ewentualność zapłaty 5 000 000 zł powinna bowiem stanowić wystarczającą przestrogę dla osób, które nie chcą już dłużej „pracować w McDonaldzie i jeździć metrem”.