Od detektywa do przestępcy, od zleceniodawcy do podżegacza – gdzie są granice usług detektywistycznych

Popełnić czyn z kodeksu karnego to jeszcze nie przestępstwo!
1 października 2014
Prawnokarna ochrona danych osobowych
17 października 2014

W dzisiejszych czasach coraz częściej zdarza się, iż mąż lub żona, podejrzewający swojego małżonka o zdradę, poszukuje pomocy u detektywa. Jego zadanie polega wówczas na odnalezieniu dowodów potwierdzających niewierność małżonka, które będą mogły zostać następnie wykorzystane w trakcie rozprawy rozwodowej.

W praktyce detektywi często posługują się wtedy podsłuchami, ukrytymi kamerkami, a także GPS-em śledzącym położenie pojazdu niewiernego małżonka. Niezależnie od tego, czy zdobyte w ten sposób dowody będą mogły zostać następnie wykorzystane w trakcie postępowania sądowego, warto zastanowić się nad tym, czy są one w ogóle zgodne z prawem. Warto bowiem wskazać, iż zgodnie z treścią art. 45 Ustawy o usługach detektywistycznych, „Kto podczas świadczenia usług detektywistycznych wykonuje czynności ustawowo zastrzeżone dla organów i instytucji państwowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo karze pozbawienia wolności do lat 3”.
Na mocy w/w przepisu odpowiedzialność detektywa wydaje się być oczywista. Warto jednak zaznaczyć, iż ryzyko ponosi również zleceniodawca czynności, zgodnie bowiem z art. 18 § 2 kodeksu karnego: odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego. Innymi słowy małżonek zlecający detektywowi wykonanie czynności niezgodnych z prawem sam naraża się na odpowiedzialność karną.
Szczegółową analizą w/w przepisu zajął się Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 28 listopada 2013r. (sygn. akt I KZP 17/13), w którym to stwierdził m.in., iż detektyw nie ma prawa korzystać z GPS w swojej pracy. Stosowanie GPS jest bowiem zastrzeżone wyłącznie do prowadzenia czynności operacyjno – rozpoznawczych prowadzonych przez służby specjalne.
Powyższe stwierdzenie należy jednak uznać za wyjątek od reguły. Sąd Najwyższy w w/w postanowieniu słusznie bowiem zauważył, iż ustawa o usługach detektywistycznych w sposób niezwykle szeroki określa zakres przedmiotowy informacji, które mogą być przez detektywa pozyskiwane. Należą do nich bowiem informacje o osobach, przedmiotach i zdarzeniach. Ustawodawca nie zawęża więc rodzaju informacji, jakie mogą być przez detektywna pozyskane, a jedynie wprowadza ograniczenia co do sposobu ich uzyskania.

Warto pamiętać o tej zasadzie zanim zdecydujemy się skorzystać z usług profesjonalisty. W konkretnych przypadkach cena poznania prawdy może być bowiem zbyt wysoka.