Medialna mortadela – dopóki w sprawie nie został wydany prawomocny wyrok sądowy, pozostaje on osobą niewinną

Zakłady bukmacherskie przez Internet, czy to jest bezpieczne?
31 sierpnia 2015
Kto może popełnić przestępstwo na szkodę wierzycieli?
30 września 2015

W ostatnim czasie uwaga mediów skupiła się wokół osoby Marcina Dubienieckiego, zatrzymanego przez CBA w związku ze śledztwem, prowadzonym przez prokuraturę. W prasie codziennie pojawiają się nowinki dotyczące sprawy, dzięki którym możemy dowiedzieć się, co były zięć Lecha Kaczyńskiego zjadł na śniadanie (http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/dubieniecki-zajada-sie-mortadela-w-areszcie_668308.html ), a także jaka grozi mu kara ( http://wiadomosci.onet.pl/kraj/marcin-dubieniecki-uslyszal-zarzuty-grozi-mu-do-10-lat-wiezienia/0fxknx). Niestety wciąż jednak nie wiemy, o co tak naprawdę chodzi w postepowaniu. Czym dłużej jednak śledzę doniesienia mediów, tym bardziej zastanawiam nad tym, czy ma to jakiekolwiek znaczenie.

Dla przeciętnego Kowalskiego sytuacja wydaje się być oczywista. Kara 10 lat pozbawienia wolności, która grozi Dubienieckiemu nie może budzić wątpliwości, iż jest on winny popełnienia zarzucanych mu czynów. Natomiast wrzawa jaka powstała po opublikowaniu informacji o tym, że może on zostać zwolniony z aresztu po wpłaceniu kaucji, prowadzi do wniosku, iż brak jego skazania może być efektem korupcji w wymiarze sprawiedliwości lub politycznych koneksji byłego męża Marty Kaczyńskiej.

Niestety, nigdzie nie znalazłem informacji o tym, że postawienie zarzutów wcale nie oznacza jeszcze, iż w sprawie Dubienieckiego do sądu zostanie wniesiony akt oskarżenia. Tym bardziej nie jest przesądzona kwestia winy i kary podejrzanego. Warto zatem przypomnieć dziennikarzom, iż dopóki w sprawie nie został wydany prawomocny wyrok sądowy, pozostaje on osobą niewinną. Szkoda tylko, że dziś mało kogo to interesuje. Dużo ciekawsza jest śniadaniowa mortadela.