Matrymonialne eldorado

Kto może popełnić przestępstwo na szkodę wierzycieli?
30 września 2015
Rozpowszechnianie nierzetelnych informacji za pomocą środków masowego przekazu
2 listopada 2015

Drżyjcie zdradzane kobiety, radujcie się zdradzający mężowie! Dzięki wyrokowi Sądu Rejonowego w Białymstoku (sygn. akt VII K 922/14) wasze życie nabiera bowiem zupełnie nowych kształtów. Zdradzane odtąd będą trafiać do więzienia, zdradzający nazywani będą natomiast pokrzywdzonymi. Najgorętsze romanse będą kwitnąć w najlepsze, a Państwo stać będzie na straży waszej tajemnicy.

Bohaterowie tej historii byli szczęśliwymi rodzicami żyjącymi w konkubinacie. W maju 2013r. ich związek skończył się jednak, tak samo jak kończy się wiele podobnych historii – w kłótni i atmosferze wzajemnych oskarżeń oraz pretensji. Upokorzona konkubina założyła w sądzie rodzinnym sprawę dotyczącą ustalenia kontaktów byłego już konkubenta z córką. W trakcie postępowania przedstawiła ona w sądzie jego korespondencję, którą ten prowadził za pośrednictwem konta założonego na portalu społecznościowym Facebook.

Jak wynikało z zeznań świadków, konkubent dobrowolnie wyjawił swojej kobiecie login i hasło do konta na portalu Facebook. Zastrzegł on jednak, iż nie życzy sobie aby ta czytała jego korespondencję zamieszczoną w prywatnej zakładce. Konkubina – poza sądem – nie udostępniła nikomu wpisów swojego mężczyzny.

Sąd Rejonowy uznał, iż „oskarżona wiedziała, że nie powinna czytać rozmów. Taka jest bowiem zasada działania prywatnej zakładki, że nie można poznać treści w niej umieszczonych bez znajomości hasła do konta. Pokrzywdzony nie chciał, więc by rozmowy te były dostępne wszystkim uczestnikom portalu. Dotyczyło to również oskarżonej(…) Oskarżona wiedziała, że informacje te nie są przeznaczone dla niej i że pokrzywdzony nie chce ujawnienia ich postronnym osobom. W przeciwnym razie nie umieszczałby ich w miejscu niedostępnym dla osób trzecich podobnie jak człowiek , który pisze list i zakleja go, pokazuje tym samym otoczeniu, że przeczytać go może tylko adresat. Oskarżona była osobą postronną, gdyż nawet znając hasło do konta byłego konkubenta nie została przez niego upoważniona do lektury jego korespondencji”

Warto wyciągnąć lekcje z tej historii i nigdy pod żadnym pozorem nie dawać ukochanej osobie hasła do swojego konta na portalu społecznościowym Facebook. Nawet gdy miłość już wygaśnie, szkoda by ukochana w przeszłości osoba, resztę życia spędziła w więzieniu.